Przeciętny człowiek w świecie zawodowego sportu – cz. 2

Jak przeciętny człowiek poradziłby sobie, gdyby nagle znalazł się w świecie zawodowego sportu?
W odpowiedzi na to pytanie w poprzedniej części umieściłem naszego Kowalskiego – dość aktywnego mężczyznę w średnim wieku – na boiskach koszykarskich, siatkarskich i futbolowych, a także na zapaśniczej macie i bieżni sprinterskiej, aby przekonać się, czy ma szanse na sukces w rywalizacji, którą na co dzień ogląda na ekranie telewizora.

Część pierwsza tekstu dostępna jest tutaj: https://michaljedrzejczyk.pl/przecietny-czlowiek-w-swiecie-zawodowego-sportu-cz-1/

Teraz, w części drugiej, Kowalskiego wyślemy na kort tenisowy, boisko baseballowe i piłkarskie, basen oraz ring bokserski. Czy tym razem pójdzie mu lepiej?

6. Tenis

Czy mając 10 prób, przeciętny Kowalski byłby w stanie odebrać jeden serwis wybitnego tenisisty?

W 2022 roku podczas Roland Garros Rafael Nadal serwował z prędkością 180 km/h. Oznacza to, że piłeczka po odbiciu od rakiety przemieszczała się z prędkością 50 metrów na sekundę na boisku, którego linie końcowe dzieli odległość niespełna 24 metrów. Stojąc zatem po przekątnej i oczekując na serwis przeciwnika, przeciętny Kowalski miałby jakieś 0,4–0,5 sekundy na reakcję i odbiór piłki, zanim ta minęłaby go bezpowrotnie (przeciętny czas mrugnięcia to 0,2–0,4 s).

Dodając do tego takie czynniki jak odpowiednia pozycja ciała, umiejętności techniczne pozwalające na skuteczny return oraz antycypacja oparta na doświadczeniu, można śmiało dojść do wniosku, że szanse na odbiór serwisu niewiele różniłyby się od sytuacji, w której Kowalski po prostu rzuciłby rakietę w losowym kierunku, licząc, że piłeczka może przypadkiem się od niej odbić. Statystycznie – prawdopodobne. Praktycznie – niewykonalne.

Rekordzistą pod względem prędkości serwisu jest Sam Groth – 263,4 km/h.

7. Baseball

Czy mając 10 prób, przeciętny Kowalski byłby w stanie odbić chociaż jedną piłkę w meczu MLB?

Mówi się, że jeśli chodzi o izolowane czynności sportowe, uderzenie piłki baseballowej jest jedną z najtrudniejszych rzeczy w całym sporcie. Wynika to zarówno z mechanicznej złożoności ruchu, jak i ekstremalnie krótkiego czasu reakcji.

Piłka wypuszczona z ręki miotacza stojącego w odległości zaledwie 18 metrów i 39 centymetrów leci z prędkością 150 km/h (42 m/s). Oznacza to, że pałkarz ma około 375–400 milisekund na reakcję.
75–100 ms (w przypadku najlepszych zawodników) zajmuje sam proces rozpoznania piłki przez mózg. Potem trzeba przeanalizować, jaki to rzut i dokąd zmierza, a następnie podjąć decyzję o uderzeniu. Najszybszy swing (ponownie – w wykonaniu najlepszych) trwa 100–150 ms, a odpowiednie ustawienie kija to kolejne 5–7 ms.

Wniosek? Przeciętny Kowalski zdążyłby jedynie mrugnąć, a piłka już dawno wylądowałaby w rękawicy łapacza.

24 września 2010 roku Aroldis Chapman oddał najszybszy rzut w historii – 168 km/h.

8. Pływanie

Czy mając 10 sekund przewagi, przeciętny Kowalski wygrałby wyścig na 50 metrów z mistrzem świata?

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zdolności pływackie statystycznego Kowalskiego nie są zbyt rozwinięte i sprowadzają się albo do umiejętności unoszenia się na wodzie, albo do desperackiego kraula, który z prawdziwą techniką pływania nie ma wiele wspólnego.

Z dużą pewnością można więc założyć, że wyścig wyglądałby następująco:
Kowalski słyszy sygnał startowy, po czym wyskakuje ze słupka do basenu. Szok, którego doznaje, jest tak duży, że zamiast myśleć o tym, by jak najszybciej płynąć do przodu, skupia się na tym, aby przeżyć, wynurzyć się pionowo w górę i zorientować, co się dzieje. Nie wiem, ile czasu to zajmuje, ale po 10 sekundach startuje Caeleb Dressel, wynurza się daleko przed nim i dopływa do mety w 20,16 sekundy. Gdy zdąży się już wytrzeć, zjeść obiad i obejrzeć odcinek ulubionego serialu, do ściany dopływa w końcu Kowalski, któremu jeszcze przez tydzień będzie odbijało się chlorem.

9. Piłka nożna

Czy mając 10 prób, przeciętny Kowalski strzeliłby rzut karny w meczu MŚ?

Jest to chyba jedyna czynność z całej listy, która wydaje się możliwa do realizacji przez przeciętnego Kowalskiego.
Przede wszystkim wynika to z faktu, że w naszym kraju każdy kiedyś kopnął piłkę, więc w mniejszym lub większym stopniu zetknął się z tym sportem. Sama odległość 11 metrów, w połączeniu z wielkością bramki, pozostawia również większy margines błędu niż tak wymagające czynności jak odbicie piłki baseballowej czy odbiór tenisowego serwisu.

Średnia skuteczność rzutów karnych w piłce zawodowej to ok. 85%.

10. Boks

Czy przeciętny Kowalski przetrwałby 10 sekund z mistrzem świata, nie lądując na deskach?

Po raz kolejny jest to przykład, który działa na niekorzyść Kowalskiego z powodu braku styczności ze sportem, którego on dotyczy. Dziesięć sekund wystarczyłoby, aby nieporadność oraz mieszanka panicznych reakcji po przyjęciu pierwszego ciosu przez naszego bohatera (a następnie kombinacji kilku kolejnych), w połączeniu z wysokimi umiejętnościami i siłą mistrza świata, spowodowały, że ten pierwszy obudziłby się w drodze do szpitala, natomiast pielęgniarka mająca dyżur w karetce opowiadałaby rozbawiona przy rodzinnej kolacji o tym, jak pewien poobijany facet mówił do niej: „Mamo, mogę dzisiaj nie iść do szkoły?”.

Podsumowanie

Reasumując całą serię i pytanie, jak Kowalski poradziłby sobie w świecie zawodowego sportu, niezależnie od jego specyfiki technicznej, trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jeden czynnik, który niewątpliwie negatywnie wpłynąłby na podjęte próby – stres.

Wyjście na arenę zmagań w tumulcie kilkunasto- lub kilkudziesięciotysięcznej publiczności, której oczy skierowane są na uczestników, jest przeżyciem wyjątkowo emocjonalnym nawet dla osób, które obcują z tym na co dzień. W przypadku Kowalskiego, który nigdy nie był wystawiony na tak silny bodziec emocjonalny, byłoby to niewątpliwie paraliżujące.
A że z trzęsącymi się nogami i rękami jeszcze trudniej byłoby podjąć precyzyjne czynności sportowe, ten fakt mógłby przekreślić już całkowicie jego szanse – nawet te statystyczne.

Skoro zatem zgodzimy się, że to, co widzimy w telewizji, nie jest takie proste, oraz że warto być bardziej wyrozumiałym dla oglądanych w odbiorniku sportowców, pozwólcie, że sprawdzę w końcu, która jest godzina.

Przewijanie do góry